sobota, 19 października 2013

dawno, dawno temu

W końcu znalazłam czas, natchnienie i siłę, by dokończyć Indianina. Kolory jak zwykle lekko przekłamane i zdjęcie niewyraźne. Na żywo prezentuje się o wiele lepiej... ;)
Mam jeszcze tyle pomysłów, tylko kiedy za to wszystko się wziąć?


wtorek, 6 sierpnia 2013

trochę wróciłam...

Znów stałam się władczynią umysłów trzynastolatek... :> Spełniam marzenia, o kurka, chyba czeka mnie przebrykanie całej naszej drużyny...



Czy wspominałam już, że mój przebrzydły, leniwy kocur jest strasznie przebrzydłym, leniwym kocurem? Ani chwili spokoju... :)


...konkurencja już rośnie, a stary, leniwy dziad zazdrosny :)


Miłego dnia!
 


piątek, 14 czerwca 2013

kocie sprawki

Jakoś tak odlazło mi się od malowania. Ostatnio nie mogę patrzeć na farby, a pędzlem wydłubuję sobie oczy. Mam tyle pomysłów, tyle koszulek do pomalowania, że głowa mała. A że głowa mała, to i pusta, w związku z czym ogłaszam chwilowy bojkot wszelkiej maści twórczej. Będę jeść kiełki i powietrze. A później zobaczymy - może wrócę do lodów i malowania ;>

 Poniżej prezent dla Mamy z okazji Dnia Dziecka. Koleżanki z pracy już ją katują :)



Kierownik Rudolf równie mocno jak ja zmęczony procesem twórczym.



niedziela, 2 czerwca 2013

:)

Nadal w temacie trupiszczy - jeansowa koszula, którą czeka jeszcze skrócenie rękawów.


Pani siedzi grzecznie na plecach, kolory jak zwykle przekłamane i mniej intensywne, niż w rzeczywistości.
 

poniedziałek, 27 maja 2013

Zombie Zoo

Ja i mój zdechlak mówimy Państwu dzień dobry w ten paskudny, ponury, deszczowy poniedziałek...




Niechże ta pogoda się zmieni, bo nie mogę opalić cellulitu! :)

czwartek, 23 maja 2013

Takie tam, na szybko (i szkiełko :>)

Zwykłe pióraszcza, nie mogę się ogarnąć, żeby pododawać zdjęcia moich ostatnich (i nieostatnich) wyczynów. Wybaczcie :>


A tu dwie rude małpy (po jednej niestety nie widać na zdjęciu, że ruda) - maleństwo zostało znalezione, wykarmione i odchowane. Wiewiór, jak na prawdziwego faceta przystało, najbardziej lubił chować się w cyckach, na szczęście nie zostało to uwiecznione na zdjęciach :) Obecnie jest szczęśliwym mieszkańcem pobliskiego lasu, cała rodzina - nawet pies za nim tęsknią :>


sobota, 27 kwietnia 2013

wilku w cyrku

dzisiejszego dnia prezentuję państwu wilka, który bardziej przypomina mi psa, a mianowicie husky :) jest on wielce niedoścignionym, marnym tworem w porównaniu do prac SZARAKOWO, do których moje serce wzdycha z żalem, podziwem i tęsknotą za posiadaniem takiego talentu... no proszę sobie porównać mojego cyrkowego wilka z tymi http://szarakowofashion.blogspot.com/2013/04/wilki.html - nie ma nawet o czym mówić :) marzę o osiągnięciu kiedyś takiego levelu zajebistości, trzymajcie kciuka!