piątek, 14 czerwca 2013

kocie sprawki

Jakoś tak odlazło mi się od malowania. Ostatnio nie mogę patrzeć na farby, a pędzlem wydłubuję sobie oczy. Mam tyle pomysłów, tyle koszulek do pomalowania, że głowa mała. A że głowa mała, to i pusta, w związku z czym ogłaszam chwilowy bojkot wszelkiej maści twórczej. Będę jeść kiełki i powietrze. A później zobaczymy - może wrócę do lodów i malowania ;>

 Poniżej prezent dla Mamy z okazji Dnia Dziecka. Koleżanki z pracy już ją katują :)



Kierownik Rudolf równie mocno jak ja zmęczony procesem twórczym.



niedziela, 2 czerwca 2013

:)

Nadal w temacie trupiszczy - jeansowa koszula, którą czeka jeszcze skrócenie rękawów.


Pani siedzi grzecznie na plecach, kolory jak zwykle przekłamane i mniej intensywne, niż w rzeczywistości.